To one nadają życiu smak, dają głęboką radość i pozwalają odnaleźć samego i samą siebie.

Ludzkie dzieci od samego początku zazwyczaj są wrażliwe na wszystko, co jest związane z drugim człowiekiem, a nieporównywalnie mniej zainteresowane przedmiotami. Mają też niezwykle rozwinięte zachowania sprzyjające nawiązywaniu relacji i wielką potrzebę bycia częścią ludzkiego świata. Całymi sobą są nastawione na komunikację. Nic też bardziej ich nie frustruje niż brak zrozumienia, uwagi i utkwionego w nich spojrzenia.

Dlatego podstawowym zadaniem wszystkich dorosłych pracujących w Pełnej Miarce jest bycie w zanurzonym  w teraźniejszości i w kontakcie z maluchami. Budujemy relacje z każdym dzieckiem zwracając uwagę na jego indywidualne cechy, potrzeby, radości i trudności. Szczególny wysiłek wkładamy w budowanie kontaktu z dziećmi, które tego kontaktu nie poszukują, a preferują koncentrowanie się na przedmiotach. Ujawniamy także siebie – każda z nas jest inna i tą swoją niepowtarzalność wnosimy do miarkowych relacji.

Uważne bycie razem to podstawowy sposób na wspieranie rozwoju dziecka (i swojego własnego). Każdy człowiek odkrywa siebie w kontakcie z drugim. Potrzebujemy innych jak lustra – ale żywego lustra, które pozwoli odkrywać nasz własny kształt nie tylko oczami, ale jakby i rękami drugiej osoby. Dotykamy siebie przez innych. Małe dzieci zupełnie nie znają swojego kształtu. Nie znają go tak bardzo, że na początku potrzebują nawet odkryć ręce i nogi jako własne. Tak samo powoli odkrywają swój świat wewnętrzny – emocji, przeżyć, tęsknot i niechęci. Bez dorosłego przewodnika to odkrywanie przypomina przypatrywanie się sobie w ciemnościach. Rola uważnego i otwartego towarzysza jest nie do przecenienia.

Intensywne bycie razem oraz dzielenie się doświadczaniem świata to sposób na przeżywanie codzienności, który daje nam radość.