Rytm dnia
W Miarce codziennie jest inaczej, a jednak tak samo.
Każdego dnia staramy się zachować schemat działania, na co nie zawsze można sobie pozwolić, opiekując się dzieckiem w domu.
Rutyna i powtarzalność dają dziecku możliwość przewidzenia tego, co wydarzy się za chwilę. Dają mu poczucie bezpieczeństwa. Dlatego też trzymamy się określonego planu, który przeplatamy zabawami i zajęciami, dopasowanymi do klimatu danego dnia.
Nasz zegar funkcjonuje tak:
po śniadaniu… po spacerze… po zupie… po odpoczynku… po podwieczorku…
Rano – między 8:30 a 9:30 dzieci przychodzą do Pełnej Miarki. Zazwyczaj są pełne energii po przespanej lub nie nocy, co sprawia, że poranki są intensywne. Cieszymy się ponownym spotkaniem, sprawdzamy, co u innych, razem bawimy się.
Około 9:30 witamy się śpiewając piosenki, którym towarzyszą bogate gesty. Zaczynami od klaskania, tupania i skakania na dzień dobry. Zimą cieszymy się upadaniem na słowa „buch w śnieżny puch”, a latem „opalamy nad morzem brzuszki”. Zazwyczaj jeszcze wybierzemy się na wyprawę pociągiem czy otworzymy głodnej kurce drzwi.
Następnie dzieci uczestniczą w krótkich, tematycznych zajęciach wspierających rozwój. Zajęcia są różnorodne. Każde z nich powtarzamy kilkakrotnie, tak by maluchy miały czas oswoić się z nowa aktywnością, odkryć na czym ona polega i w miarę swoich możliwości nauczyć się czegoś nowego.
Śniadanie - najbardziej wyczekiwana część dnia
Ok. godz. 10:00 siadamy do wspólnego śniadania. Jest to bardzo ważny punkt na naszym zegarze. Któż nie czekałby na trzydaniową ucztę?
A poza tym, czy jest w życiu coś przyjemniejszego od wspólnego biesiadowania? Tę życiową prawdę odkrywają w Miarce nawet maluchy określane niejadkami.
Nasze śniadania to:
jogurt naturalny z kuleczkami – ekspandowanymi ziarnami
owoce sezonowe
pieczywo różnorodne
Po jedzeniu czas na mycie i przebieranie. Przez pierwsze miesiące miarkowego życia zazwyczaj w tym momencie zmieniamy również ubrania na suche i czyste. Dlatego też jak najbardziej wypada do nas przychodzić w „codziennej garderobie”, tą lepszą pozostawiając bez plam na wizyty u dziadków.
Czy świeci słońce czy pada deszcz - czas na spacer
Poranki to najintensywniejsza część naszego dnia. Wyjście na dwór pozwala dzieciom odpocząć od nadmiaru bodźców i intensywnej obecności w grupie. Równocześnie jest to czas wysiłku fizycznego, który sprzyja dobremu odpoczynkowi w południe.
Nasze spacery wyglądają bardzo różnie – czasem idziemy 100m na OSIR, czasem idziemy 250m na plac zabaw, a czasem wybieramy się aż na place zabaw na Morskim Oku. Gdy pada sprawdzamy, co dzieje się na budowie na boisku szkolnym naprzeciwko naszych drzwi. Możliwości jest wiele, a świat jest ciekawy sam w sobie. Dzieci oswajają kolejne murki i bramy, w których brzmi tajemnicze echo. Do Miarki jest coraz dalej - jeszcze koniecznie trzeba przejść pod szlabanem, pobiegać wokół tego samego murka, co poprzedniego dnia.
zupa, odpoczynek, podwieczorek
Wracamy, jemy zupę i przychodzi czas na odpoczynek. Czas odpowiedzieć na pytanie, które często jest największą troską rodziców:
Jak zasypiają dzieci w Miarce?
Najkrócej mówiąc: zazwyczaj bez problemu. Może nie od pierwszego dnia, ale po kilku tygodniach dokonujemy cudu w oczach rodziców i opowiadamy o ich maluchach: „Położył/a się na materacyku i …śpi 1,5h”. Może to dzięki temu, że drzemka przychodzi o tej samej porze, a zmęczenie porankiem jest duże.
Towarzyszymy dzieciom w czasie zapadania w sen. Czasem głaszczemy główki czy plecy, masujemy stopy, by je rozluźnić. Czasem przytulamy na rękach. Czasem coś nucimy czy powtarzamy te same słowa miarowym tonem. A maluchy odpływają…
Z doświadczenia wiemy, że około półtoragodzinna drzemka regeneruje siły i jednocześnie nie zakłóca pory pójścia spać wieczorem. Po drzemce czas na kolejny posiłek – zjadamy drugie danie, zwane u nas podwieczorkiem. Popołudnia to czas wyciszenia, kiedy dzieci często odchodzą od bycia w grupie na rzecz indywidualnej zabawny. Rozwija ona niezależność i umiejętność organizowania własnego czasu, pozwala też dziecku odkrywać siebie – co lubię, co mi się podoba, czego nie chcę. My – dorośli pozostajemy cichymi towarzyszami tego czasu. Z jednej strony włączmy się do czytania książek czy układania puzzli, ale również sprzątamy wspólną przestrzeń i wykonujemy inne prace.
